Czy manicure hybrydowy może powodować raka?

 

Ostatnio w Internecie znowu zrobiło się głośno na temat szkodliwości manicure hybrydowego. Chodzi o promieniowanie z lamp utwardzających  lakier - jaki to rodzaj promieniowania i w jaki sposób wpływa ono na nasze zdrowie?

 Tak, temat powraca co jakiś czas. Teraz znów jest głośno o szkodliwości promieniowania lamp do utwardzania hybrydy lub żelu na paznokciach. Promieniowanie, które mamy w lampach UV to ultrafiolet. W urządzeniach do manicure jest  tzw. ultrafiolet bliski, czyli promieniowanie UVA. W najpopularniejszych z nich długość fali to 365 i 400 nm (lampy LED) i 370 nm (świetlówki  starego typu). Promieniowanie UVA przenika przez  naskórek i skórę właściwą, nie dając  typowych odczynów, które znamy z ekspozycji słonecznej (zaczerwienienie i pieczenie wywołuje UVB już po 30 - 40 minutach u osób wrażliwych).  Jest to bardzo złudne, ponieważ promieniowanie UVA sieje spustoszenie w głębokich strukturach skóry, takich jak kolagen i elastyna, a także komórki barwnikowe i odpornościowe. UVA dobrze znamy z solariów i wiemy, jak wyglądają osoby, które kiedyś przesadzały z takim opalaniem. Warto jednak zastanowić się, czy promieniowanie UVA w lampie do manicure jest takie samo jak w solarium...

-  Podobno promieniowanie sprawia, że skóra dłoni szybciej się starzeje, a nawet może powodować odmianę złośliwego raka - czerniaka podpaznokciowego. Czy mogłaby Pani odnieść się do tych informacji?

To fakt, że UVA sieje spustoszenie w strukturach odpowiedzialnych za młody wygląd i dobrą kondycję skóry: destrukcji ulega kolagen, elastyna,  DNA w komórkach macierzystych naskórka, a także w komórkach odpornościowych i barwnikowych. To wszystko może prowadzić do mutacji  genetycznej i powstawania komórek rakowych, m. in. czerniaka. Ale... Rak czerniak podpaznokciowy to poniżej 1% wszystkich czerniaków diagnozowanych w Polsce - w ciągu 17 lat pracy w zawodzie kosmetologa nie spotkałam się z ani jednym takim przypadkiem. Wszystko zależy od długości i częstotliwości ekspozycji skóry na  promieniowanie UVA oraz gęstości energii. Nie dajmy się zwariować.

- Czy przed szkodliwym promieniowaniem może ochronić odpowiedni krem z filtrem położony w czasie zabiegu lub założenie gumowych rękawiczek?

Tak, krem z filtrem może być  ochroną przed promieniowaniem, tak jak chronimy się na słońcu. Należy pamiętać, aby preparat miał oznaczenia, że chroni również przed UVA - czego wiele filtrów nie posiada, ale to już materiał na osobną rozmowę bliżej lata. Rękawiczki nie są w Polsce popularne, sama nie widziałam jeszcze takich i nie uważam za konieczne do stosowania przy tak małej energii naświetlania.

- Czy są rodzaje lamp, które nie są szkodliwe? Każda lampa będzie szkodliwa - bo każda emituje UVA?

Niekoniecznie... Wszystko zależy od gęstości emitowanej energii, a ta w lampach do manicure jest znikoma np.: w porównaniu do lamp UVA stosowanych w dermatologii do leczenia łuszczycy. Najbezpieczniejsze są te nowoczesne, o bardzo krótkim okresie naświetlania - 30 sek. To lampy LED i najlepiej takie wybierać. Ważny jest też dobry preparat, który dobrze kryje i nie ma potrzeby nakładać  np.: 3 warstw (każdą należy utwardzić w procesie polimeryzacji w lampie UV). Wybierajmy zatem marki dobrze kryjące, dobrej jakości, które ulegną szybkiemu utwardzeniu. Łączna ekspozycja w jednym zabiegu to 120 sekund na jedną dłoń, czyli znikoma dawka, nawet jeśli promieniowanie jest 4 razy silniejsze niż to naturalne, słoneczne. Pamiętajmy, że hybryda przyszła do nas ze Stanów- pionierem była marka OPI. W Ameryce istnieje instytucja dopuszczająca preparaty, leki, kosmetyki i urządzenia - w tym też lampy do manicure hybrydowego - FDA, która jest najbardziej restrykcyjnym narzędziem regulującym ten rynek.

- Czy już jedno naświetlanie poważnie zagraża zdrowiu? Są osoby, które robią regularnie manicure hybrydowy przez kilka lat pod rząd. Czy powinny wykonać jakieś profilaktyczne badania?

Tak jak już wcześniej wspominałam, promieniowanie ma znikomą i bezpieczną gęstość emitowanej energii, a badania profilaktyczne  u dermatologa należy wykonywać raz w roku po wakacjach, bez względu na to, czy korzysta się z hybrydy, czy też nie. Od 17 lat współpracuję z uznanym autorytetem na świecie, lekarzem dermatologii Arturem Markowskim. W tym czasie nie spotkałam się z ani jednym przypadkiem czerniaka lub innego rodzaju raka, wynikającego z ekspozycji dłoni w lampach UV do manicure. O dłonie należy zawsze dbać i stosować preparaty regulujące procesy regeneracji (z antyoksydantami np.: vit A, C i E).

 - Czy to jest rodzaj zabiegów upiększających, który trzeba natychmiast zaprzestać?

Jeśli wykonujemy hybrydę w dobrym salonie, na bezpiecznych preparatach i certyfikowanymi lampami UV - bez obaw- klientki są bezpieczne. Sama  wykonuję hybrydę co 3 tygodnie, mam ponad 40 lat i żadnych efektów starzenia na dłoniach, jak np.: plamy starcze.

Często natomiast zdarza się onycholiza. Paskudztwo to powstaje na skutek działania chemii, szczególnie formaldehydu zawartego w hybrydzie. Manikiurzystki często oszczędzają na lampach - kupują te o słabej mocy, bo są tańsze. Lampę można kupić już za kilkadziesiąt złotych, ale dobra, markowa kosztuje 1000-1500 zł. Poza tym, hybrydy różnych firm wbrew pozorom różnie się utwardza - niektóre w LED, niektóre w tradycyjnych UV. Efekt jest taki, że hybryda często utwardzona zostaje tylko na wierzchu, a w środku chemikalia, które powinny być zdezaktywowane pod wpływem lampy, nadal działają - przez tygodnie trwania manicure. Źle utwardzoną hybrydę można zdrapać ostrym narzędziem, a nawet, w ekstremalnych przypadkach, powierzchnia lakieru ugina się pod paznokciem. Zwracajcie na to uwagę! Jeśli zauważycie, że warstwa jest pod spodem miękka - reklamujcie usługę.

 

Tekst powstał na zamówienie wydawnictwa Wysokie Obcasy, a jego oryginał możesz przeczytać klikając w link:

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100961,22964216,manikiur-hybrydowy-moze-powodowac-raka.html